JULIA. TRZY TAJEMNICE

PRZEDPREMIEROWO!!!

.

Tytuł:
„Julia. Trzy tajemnice”

Autor:
Tahereh Mafi

Wydawca:
Wydawnictwo Otwarte – Moondrive

Data premiery:
24 wrzesień 2014

.

Czasami zastanawiam się, czy polskie wydawnictwa to nie są takie nasze prywatne dobre wróżki. Bo żeby dawać kumulację książek oznaczanych przez czytelników jako „must have” w jednym miesiącu? I to we wrześniu! To pewnie dlatego, żeby umilić nam, czytelnikom, życie, osłodzić kolejny rok, pomóc w pożegnaniu słonecznego lata. Doprawdy, to takie miłe! ^_^ Nigdy nie pogardzę psychicznym podbudowaniem. Zwłaszcza, jeśli jest ono niezbędne do przeżycia kolejnych 24 h.

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwarte po raz kolejny mogłam zanurzyć się w twórczości Tahereh Mafi, powrócić kolejno do świata Warnera, Adama i Julii. Z niecierpliwością odliczałam dni do premiery, a kiedy się okazało, że paczka przyszła te kilka dni wcześniej, nie mogłam się oprzeć, książka pochłonęła mnie bez reszty!

Tak jak już wcześniej wspomniałam, w tym dodatku do serii ukazane są dwie nowele z punktów widzenia głównych męskich postaci oraz dziennik Julki. Zacznę może od samego dziennika, gdyż opisuje on wydarzenia, sytuacje, poprzedzające jej obecność z towarzystwie Warnera, kiedy dziewczyna przebywała jeszcze w szpitalu psychiatrycznym. Oprócz tego zawiera jej refleksje, wspomnienia. To właśnie podczas tych 264 dni pośród czterech ścian powstały te pełne uczuć zapiski.

Jak może się czuć dziewczyna odizolowana od społeczności, zamknięta, pozostawiona sama sobie, porzucona przez własną rodzinę, która się jej wyparła? Jakim trzeba być potworem, żeby zostawić na pastwę losu bezbronną nastolatkę? Julia obarczana była winą za wszystko i wszystkich. Od najmłodszych lat odseparowywana psychicznie od ludzi. Czytając jej dziennik serce się kraje, a łzy płyną falami. Tahereh, posługując się swoim niepowtarzalnym stylem chwyta czytelników w swoją pułapkę, wabiąc nas do niej uprzednio, jak wielki i sprytny pająk małe zagubione muszki. Znów pojawiają te powtarzające się słowa, przekreślane wyrazy, pokazujące nam prawdziwe oblicze, załamania nerwowe, wahania głównej bohaterki. Nie dziwię się, że Warner jeszcze bardziej zakochał się w Julii, nabrał do niej większego ciepła, diametralnie wzrosły jego uczucia do niej (choć i tak już sięgały zenitu). Pewnie sama szalałabym za Julką, gdybym oczywiście nie była hetero…

I Warner. Ach, Aaron Warner Anderson… Czy kiedykolwiek będę miała ciebie dość? Od samego początku polubiłam tego bohatera. Nie dlatego, że pociągała mnie ta jego dark strona, czy perfekcyjny wygląd. Po prostu starałam się go zrozumieć. Dowiedzieć się, dlaczego postępuje tak, a nie inaczej, jaki jest jego tok myślenia, system wartości. Może właśnie dlatego ciągnie mnie do czarnych charakterów. Nie dlatego, że nimi są, tylko dlatego, że fascynuje mnie ich droga jaką przeszli, że znaleźli się akurat w takim położeniu i stali się, kim się stali. Budzi się moja Empatia, bo wyobrażam sobie, ile zła musieli doświadczyć i jak wiele musieli ścierpieć. Warner nie jest wyjątkiem. W „Destroy me”, czyli „tomie” #1,5 Aaron odsłania tę część siebie, którą tak skrzętnie ukrywa przed innymi. Wrażliwy, uczuciowy, samotny. Aż ma się ochotę podejść do niego (ha! gdyby tak się dało!) i go przytulić.

Adam. W pierwszym tomie istna spokojna przystań, w kolejnych częściach coraz częściej bomba zegarowa. Nie powiem, żebym go nie rozumiała. Julia i Warner nie są jedynymi osobami poturbowanymi przez los, Adam także swoje wycierpiał. Dla przypomnienia, Fracture me, nowelka z punktu widzenia Adama opisuje wydarzenia pomiędzy drugim a trzecim tomem. Jestem pełna podziwu dla Kenta, dla jego determinacji. Wiele kłód życie rzucało mu pod nogi i, pomimo, że były też większe kłody, nie upadł, wytrzymywał męki, robił wszystko co mógł, żeby zadbać o Jamesa, swojego młodszego braciszka. Pewnie gdyby nie on, Adam dawno by się załamał, a tak, miał dla kogo walczyć.

„Julia. Trzy tajemnice” przedstawia trzy osoby, skrywające trzy wielkie własne sekrety. Trzy wielkie postacie, walczące z własnymi demonami. Choć istnieją one w zupełnie innym świecie niż nasz, wiele możemy się od nich nauczyć, a przede wszystkim, możemy starać się zapobiec upadkowi ludzkiej cywilizacji, który przez człowieczą chciwość dokonał się w świecie Julii.

Każde słowo Tahereh spijam ze stronic z wielkim namaszczeniem, szacunkiem dla autorki, bo wiem, że nie jest to tylko czcze pisanie. Może i jest to książka, którą określa się mianem młodzieżówki, ale zawiera więcej morałów niż nie jedna książka dla dorosłych.

Tahereh Mafi na długo pozostanie w gronie moich ulubionych autorów. Bo grunt to pisać coraz lepiej, coraz bardziej zadowalać czytelników, podnosić poziom z każdą kolejną książką. Tak właśnie robi Tahereh.

Na koniec kilka słów o polskim wydaniu. Po pierwsze, jeśli wydawnictwo wyda wszystkie części serii, to skaczę z radości, jeśli wyda także dodatki – szaleję, krzyczę, piszę, śmieję się, wszystko na raz! Dbałość o czytelników jest coraz mniej powszechnym zjawiskiem, miejmy nadzieję, że to się zmieni.

Kolejna okładka z magicznym okiem, tym razem zamkniętym. Może tylko ja odnoszę takie wrażenie, ale widzę w tym zamkniętym oku coś więcej, głębszy przekaz. Jedynym minusem, jaki mogę wytknąć przy tej pozycji, jest cena. Niespełna 35zł za 200 stron, czyli tyle samo, ile za każdą książkę z serii, a które są od tego dodatku średnio 2 razy obszerniejsze.

Ale i tak kocham tę książkę. Jak całą serię, z całego serducha!

6/6

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwarte! :)

→ by Raven Stark

ZAPOWIEDŹ: DAR JULII

.

Trzeci tom bestsellerowej serii o losach Julii, która podbiła serca czytelników na całym świecie.

Premiera 21 maja 2014 roku.

Dane:

Oprawa: miękka

Liczba stron: 384

Seria: Dotyk Julii / Moondrive

Wydanie: I

ISBN: 978-83-7515-305-7

.

DAR JULII – Tahereh Mafi

Jestem klepsydrą.

Siedemnaście lat przesypało się przeze mnie i pogrzebało mnie w mym  własnym wnętrzu. Czuję, że mam zrośnięte, ciężkie od piasku nogi, umysł  przepełniony ziarenkami wahania i niedokonanych wyborów, tracęcierpliwość, w miarę jak czas przecieka mi przez ciało.

Mała wskazówka poklepuje mnie na raz, dwa, trzy i cztery, szepcząc:

dzień dobry, wstawaj, rusz się,

obudź się

obudź się.

Julia już wie, że tylko ona może zatrzymać Komitet Odnowy. Ale aby go pokonać, potrzebuje pomocy kogoś, komu nigdy nie potrafiła zaufać - Warnera. Podczas współpracy z nim przekona się, że nie wszystko, co wie o nim i o Adamie, jest prawdą.

 

O autorce

TAHEREH MAFI

Młoda, bo zaledwie dwudziestokilkuletnia autorka. Zadebiutowała książką „Dotyk Julii”. „Sekret Julii” to kontynuacja debiutanckiej powieści.
Wychowywała się z czterema starszymi braćmi, sporo podróżowała po świecie. Kiedy nie ma przy sobie książki, czyta etykiety, ulotki i stare przepisy. Nakładem Wydawnictwa Otwartego wkrótce ukaże się trzecia część serii pt.
„Dar Julii”.

Strona autorki:
HTTP://WWW.TAHEREHBOOKS.COM/

 

Recenzje polskich czytelników!

Jedna z najbardziej oczekiwanych kontynuacji tego roku!

15 000 ocen na Goodreads.com ze średnią 4.5!

4,5 gwiazdki na Amazon.com!

Premiera już wkrótce!

Obejrzyj zwiastun już teraz!

 

 

→ by C.C.Clouds

IGNITE ME

Autor: Tahereh Mafi

Wydawca:

Harper Collins

Data premiery:
4 luty 2014

Napisanie książki wbrew pozorom nie jest wcale aż takim wyczynem. Każdy cywilizowany człowiek jest w stanie sklecić w całość kilka zdań. Prawdziwym sukcesem jest napisanie dobrej książki, a już wybitnym osiągnięciem jest napisanie książki tak mocnej, że czytelnik nie jest w stanie wytrzymać do polskiej premiery i porywa się za oryginał. Tak, to niewątpliwie jest godne oklasków.

Tahereh Mafi zadebiutowała w 2011 roku, publikując pierwszą część trylogii ,,Dotyk Julii” (ang. Shatter me). Książka z miejsca porwała czytelniczki na całym świecie. Dwudziestoparoletnia muzułmanka zachwyciła nie tylko grono moli książkowych, prawa do ekranizacji wykupiło 20th Century Fox, miejmy nadzieję, że już nie długo przyjdzie nam oglądać kandydatów na głównych bohaterów.

Julia zdaje sobie sprawę, że może być jedyną, której może udać się powstrzymać Komitet Odnowy. Ale wie, że nie jest w stanie dokonać tego w pojedynkę, musi przyjąć pomoc ostatniej osoby, której kiedykolwiek chciała. Warnera. Wie jednak, że musi mu zaufać. To on uratował jej życie. Ochraniał ją, karmił, dbał najlepiej jak tylko potrafił. Jednak Julia wciąż ma obawy co do niego. A kiedy wyjawia jej nowości na temat Punktu Omega całkowicie się gubi.

Julia Ferrars jest niesamowitą dziewczyną. Jest bardzo dynamiczną bohaterką, na przestrzeni tych trzech części można zauważyć, jak z całkowicie słabiutkiej, złamanej psychicznie dziewczynki przemieniała się w silną i pewną siebie kobietę. Nie czepiałam się jej podczas pierwszej części, bo jej płacze, załamanie nerwowe były całkowicie uzasadnione, było mi jej nawet żal. W „Sekrecie Julii” powoli zaczyna stawiać na swoim, ale wciąż jest trochę taka bezbronna, boi się, że kogoś skrzywdzi. Trzecia część pokazuje już silną, zdecydowaną dziewczynę, która wie czego chce i nie pozwoli nikomu na manipulowanie nią. Transformacja bohaterki jaką przeszła na przestrzeni tych wszystkich części zasługuje na wielki aplauz.

Tak naprawdę dopiero w finałowej książce poznajemy prawdę o wszystkim i o wszystkich. Działania niektórych bohaterów miały zupełnie inne cele, niż Julia myślała, osoby, które do tej pory były jej oparciem zmieniają się o 180 stopni. Wyjaśniona zostaje sprawa blizn Warnera, zielonego pierścionka, jego matki. To niewyobrażalne, że aż tak bardzo polubiłam tego bohatera, a co więcej, potrafię zrozumieć jego czyny, jego poglądy. Czasami miałam po prostu ochotę dosłownie wejść do książki i go przytulić. Jego relacje z Julią również ulegają zmianie… ze względu na pewne incydenty, stety, niestety, jak kto woli.

W czasie lektury bardzo łatwo czytelnik utożsamia się z główną bohaterką. To dziwne, ale szczerze przyznam, że Julia jest jedną z moich ulubionych bohaterek płci pięknej. I nie irytuje, co bardzo ułatwia czytanie.

Podczas czytania łatwo można skojarzyć pewne fakty z własnym życiem. Wbrew pozorom nie jest to książka denna, dla przygłupich nastolatek, ale pełnowartościowa, wzruszająca i poruszająca do głębi lektura. Aż łezka w oku się kręci na wieść, że to już koniec. Ale jak to?! Tak szybko?… Jestem pewna, że nie raz, nie dwa będę wracać do tej trylogii, a już do tej części szczególnie. Czytając w oryginale, wciągnęłam się lepiej niż przy niejednej książce wydanej po polsku. Aż strach się bać, co będzie, jak sięgnę po polskie wydanie!

Nigdy nie zapomnę tej historii. Nie ma takiej możliwości. Trylogia, od początku do końca napisana perfekcyjnie, to prawdziwy skarb. Styl autorki aż prosi się o jakiegoś literackiego Oscara. Czasami zamierałam, czytając poruszające fragmenty, a niekiedy pękałam ze śmiechu, nie tylko dzięki poczuciu humoru innych bohaterów, ale też przez zachowania, emocje Julii.

Kiedy pierwszy raz sięgnęłam po ,,Dotyk Julii” i rozpoczęłam swoją przygodę z Tahereh Mafi, myślałam, że będzie to dobra książka. Fajna, miła, przyjemna, ale nic wyjątkowego. Po drugiej części zaczęłam wierzyć, że nie każda autorka, która napisała doskonałą pierwszą część, musi zrujnować kontynuację. A po finałowej, ostatniej książce zaczęłam skakać z radości po pokoju, jakbym była pod wpływem nie wiadomo jakich narkotyków. Piszczałam, cieszyłam się i dziękowałam Bogu za to, że istnieje na świecie taka pozytywna wariatka, która potrafi genialnie zakończyć historię.

Jestem również pozytywnie nastawiona co do okładek trylogii. Myślę, że okładka ,,Ignite me” w pewien sposób symbolizuje odmianę Julii, zmianę na lepsze, takie wręcz odrodzenie, jeśli popatrzymy na poprzednie okładki. Tak jakby każda z nich konotowała stan psychiczny bohaterki.

Chciałabym znaleźć wady w tej książce, naprawdę. Nie chcę, żeby wyszło na to, że moja ocena nie jest obiektywna, że po „Ignite me” jestem jeszcze na fazie, ale po prostu nie jestem w stanie. Nie jestem w stanie wytknąć Tahereh błędów, bo ich najzwyczajniej w świecie nie ma. Styl – niepowtarzalny. Fabuła – wciągająca. Bohaterowie – ciekawi.

Pozostaje tylko czekać na kolejne książki Tahereh a Was zachęcić do przeczytania dotychczasowych, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.

6/6

 → by C.C.Clouds

————————————————-

Ps. rozdział pojawi się w niedzielę, a to dlatego, że od tygodnia leżę w łóżku chora, na wpół żywa, a nie chcę, żeby wyszło takie byle jakie coś.

SEKRET JULII

Tytuł: ,,Sekret Julii”

Autor: Tahereh Mafi

Wydawca:

Wydawnictwo Otwarte

Data premiery: 07.17.2013

Julia
z Adamem uciekają
z kwatery Komitetu Odnowy
i trafiają do Punktu Omega, przystani dla dzieci
o szczególnych zdolnościach. Wreszcie są bezpieczni. Sielanka zakochanych trwa jednak krótko. Julia poznaje sekret, który może przekreślić ich wspólne marzenia o szczęściu…

Poczekaj… Nie. Prześpij się z tym… Nie. Musisz to zrobić na spokojnie… Nie, nie, nie! (i nawet przyswoiłam sobie trzykrotne powtarzanie wyrazów xD). Tu i teraz zostanie opublikowana oficjalna recenzja „SEKRETU JULII” autorstwa chmurki. Tego po prostu, najzwyczajniej w świecie nie da się przełożyć na następny dzień. Nie pozwolę na to, żebym, tak poruszona wnętrzem książki, dopuściła do opadnięcia emocji i napisania recenzji jutro rano. Co z tego, że dochodzi północ? Co z tego, że jestem niskociśnieniowcem i przy dzisiejszej pogodzie czuję się, jakbym nie mogła stanąć na nogi? Co z tego, kiedy „SEKRET JULII” jest jak megasupertotalultra potężna dawka kofeiny, potrafiąca zastąpić kilkanaście kubków kawy?! (w moim przypadku mocnego cappuccino, kawy nie cierpię, ale wiecie o co chodzi…).

Naprawdę rzadko która książka robi na mnie takie wrażenie, zwłaszcza kontynuacja (przyp. tom#1 „Dotyk Julii”). To wielka radocha dla czytelnika, kiedy widzi, że autorka rozwinęła już i tak szeroko rozpostarte skrzydła i otoczyła nas wprost niebiańską atmosferą! Po pierwszej części zaliczyłam tą serię książek do „dość udanych”. Jakże szczęśliwa jestem, gdyż z czystym sercem mogę powiedzieć, że druga część zasługuje na miano genialnej.

W dalszej części przygód Julii poznajemy bliżej Punkt Omega, to jak funkcjonuje i jacy ludzie tam żyją, co potrafią. Główna bohaterka przeszła w swoim życiu bardzo wiele. Nacierpiała się za kilkoro. Z czasem cierpień przybywa. Mimo nadziei na rekompensatę losu za jej męki, w postaci Adama, związku z nim, Julia dowiaduje się, że nie może dalej być z ukochanym. Castle po żmudnych badaniach dowiaduje się w końcu na czym polega dar Adama i jaki Julia stanowi dla niego problem. Młodzi z początku zrozpaczeni rozwojem wydarzeń, decydują się (a właściwie to Julia) zerwać ze sobą. Zwłaszcza, że w chwili ich słabości doszło do pewnego incydentu., który staje się definitywnym zakończeniem ich związku. Julia znów pogrąża się w użalaniu się nad sobą, wciąż myśli, że ludzie w Punkcie Omega jej nienawidzą, że każdy uważa ją za potwora, że się jej boją. Może po trochę jest to prawdą. Ale kiedy dziewczyna przestaje przebywać w odizolowaniu poznaje przyjaciół. Ludzie zmieniają o niej zdania.

W dalszej części dowiadujemy się ciekawego faktu na temat życia rodzinnego Adama, jak również tego, że Warner nie okłamał Julii w kwestii swoich uczuć. Mówcie co chcecie, ale dla mnie od początku jest on moją ulubioną męską postacią. Bez obrazy, Adama też lubię, no ale Warner… Im dalej zapuszczałam się w książkę, tym później się robiło i chciałam poprzestać, dokończyć ją jutro. Ale z każdym kolejnym rozdziałem, ba!, z każdą następną stroną działy się coraz ciekawsze rzeczy. Przy każdej kolejnej scenie poznajemy oblicza Warnera, które może stara się ukryć, a może po prostu jest dla siebie zbyt surowy i twierdzi, że nie zasługuje na szczęście. Ale dzięki temu, że przed ucieczką Julii z jego kwatery zabrał jej notatnik, rozumie ją jak nikt inny. Poznał jej najskrytsze myśli, jej sekrety. Sekrety Julii. Niezaprzeczalnie tych dwoje łączy silna więź. Źle (żeby nie używać ostrzejszych słów, sami się zresztą przekonacie jak przeczytacie) traktowani przez rodziców, odrzuceni przez społeczeństwo, z góry skazani, osądzeni. Jak to się potoczy?

Autorka pokazuje nam, że z czasem coraz bardziej nam ukazuje swój talent, rozwija się, nie poprzestaje na laurach. Uwielbiam pomysł ze skreślonymi zdaniami. To momenty, kiedy Julia się waha, kiedy nie jest czegoś pewna, a może jest i to za bardzo. Trzykrotne powtarzanie słów, ww? Giganckie! Choć niektórym może się wydawać wkurzające, to powiem wam, że dla mnie to jest cudowne i zawsze będę to kojarzyć z Tahereh Mafi, gdziekolwiek bym ich nie zobaczyła. Bo ona potrafi umieścić je w idealnym miejscu. Jakby do tego właśnie miejsca były stworzone.

Podsumowując: akcja z każdą stroną nabiera tempa, tyle nowych wiadomości, nowi bohaterowie, a przede wszystkim: zatoczenie więzi pomiędzy pewną dwójką; tak wspaniałe dalsze kreowanie znanych już nam postaci i wiele, wiele, wiele innych wspaniałych rzeczy. To wszystko znajdziecie w „SEKRECIE JULII”. Nie wahajcie się ani chwili! ;)

6/6

Ps. jak przeczytacie, przekonacie się sami, że warta jest takiej oceny ;)

Za możliwość kontynuowania przygody z Julią Ferrars pragnę podziękować Wydawnictwu Otwarte

-> by chmurka