PREMIEROWA RECENZJA!!! BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ PRZEZ 365 DNI W ROKU

 

Autor: Demi Lovato

Wydawca:

Wydawnictwo Feeria

Data premiery: 12.04.2013

 

 Każdego dnia wykonujemy jakieś czynności, takie najzwyklejsze. Każdego dnia jakiś twój znajomy, twoja znajoma chodzi smutny/a. Za każdym razem będąc w mieście z łatwością możesz spotkać osobę bezdomną, kaleką, poturbowaną przez tornado zwane potocznie życiem. 

Sami widzicie, że nietrudno o znalezienie osoby, która cierpi, której brak uśmiechu na twarzy, pogody ducha. Jeśli tylko człowiek dobrze się przyglądnie innym z łatwością zauważy alkoholika, żebraka, dziewczynę czy chłopaka ze złamanym sercem, kogoś, kto próbuje zdusić w sobie to, co go rani. 

„Najtrudniej jest poprosić kogoś o pomoc”

Nie potrzeba wiele, wystarczy uważnie popatrzeć, a na pewno będzie się w stanie dostrzec cierpienie innych. Ale jak na złość, ludzi, którzy skłonni byliby pomóc takim osobom jest coraz mniej. Czy to naprawdę takie trudne, pomóc komuś?

Demi Lovato jest zaledwie dwudziestojednoletnią dziewczyną, kobietą, a jednak przeszła w swoim życiu więcej niż nie jedna dorosła osoba. Możecie mylnie stwierdzić o Demi, że to gwiazdeczka Disneya, nad którą trzeba się użalać i biadolić, jaka to ona nie jest biedna, jak jej musi być ciężko, jak sława potrafi takimże osobom przeszkadzać… gówno prawda. „BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ„. Celem Demi Lovato nie było wywołanie w niej u czytelników takiego… Jakby to ująć… To nie jest tego typu gwiazda, która myśli o sobie, że jest najważniejsza, że tyle przeszła, bla, bla, bla, że jej się wszystko należy, bo tak chce. Jeśli właśnie tego się po niej spodziewasz, to możesz już zakończyć czytanie mojej recenzji, tam są drzwi. 

Dzięki tej książce pomiędzy Demi a czytelnikiem powstaje niesamowita więź psychologiczna, psychiczna. Głównie jako taką bym określiła ”BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ„. Jak byłam mała, to wiadomo, na Disneyu królowały głównie: Demi Lovato, Selena Gomez i Miley Cyrus. Szczerze przyznam, że najbardziej polubiłam Demi. Selena jakoś nie przypadła mi do gustu, moją decyzję potwierdziły późniejsze fakty z jej życia. A Miley? Wiecie, ja widzę podobieństwo pomiędzy Lovato a Cyrus. Obie pozbyły się przylepki ,,gwiazdeczka Disneya”. Tyle, że ta pierwsza zrobiła to poprzez swoją dojrzałość, uśmiech, dobroć serca, miłość do wszystkiego i wszystkich. W taki naturalny sposób. Miley odsunęła tą etykietkę od siebie, przynajmniej mi się tak wydaje, podczas bardzo szybkiego procesu, zerwała ją z siebie tak nagle, jakby ją parzyła. Miley diametralnie się zmieniła. Czemu ? Sama nie wiem i prawdę mówiąc gówno mnie to interesuje. Chciała pokazać, że jest dorosła, a tak naprawdę stoczyła się tylko na dno. A Demi? Ta dziewczyna nie jest już dzieckiem, co to to nie. Jest dorosła ze strony emocjonalnej, te wszystkie straszne rzeczy, które ją spotkały, dodały jej sił, nauczyła się jak czerpać siłę z najtrudniejszych sytuacji życiowych, a teraz, kiedy napisała tę książkę, uczy tego nas wszystkich.

Od samego początku nie raz, nie dwa miałam ochotę się rozpłakać. Ta dziewczyna w tak bardzo prosty sposób, dla każdego zrozumiały, potrafi przekazać najważniejsze wartości w naszym życiu. Pokazuje jak cieszyć się z tych najdrobniejszych rzeczy. Podczas czytania powieści śledzisz przebieg jakichś wydarzeń, dopiero w toku spraw, gdzieś po kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu stronach, ogarnia cię wzruszenie. Przy ”BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ” byłam wzruszona niemal przez cały okres czytania tej książki. Ale jak to możliwe? Zaraz wam wytłumaczę.

Z początku nie wiedziałam sama, czego ma  po książce oczekiwać, jak ona będzie wyglądać. Jak się do niej ma tytuł „…PRZEZ 365 DNI W ROKU„? Odpowiedź otrzymałam po otrzymaniu lektury. Na każdy dzień przypada jedna strona kartki. Właściwie można powiedzieć, że pół i to nie zawsze. Na samej górze ,,rozdziału” (bo przyznam, że nie wiem jak to nazwać) widnieje dzień i miesiąc. Niżej jest cytat jakiejś osoby, bądź nie mniej wartościowy cytat Demi. Pod tym zaledwie kilka zdań. A na samym dole ,,Cel”. Nie miałam pojęcia jak to traktować, bo ja tą książkę czytałam 2 dni, więc przez te dwa dni ,,przeleciałam” 12 miesięcy. Teraz tak sobie myślę, że kiedy recenzję mam z głowy, ta książka będzie moją towarzyszką dopóty, dopóki nie zapamiętam jej na pamięć. Każdego dnia będę czytać, jakie Demi ma dla mnie rady na dany dzień. ”BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ” będzie ze mną dzień w dzień, rok w rok. 

Niby tak oczywiste sprawy są w niej przedstawione, a jednak ludzie często nie zwracają na nie uwagi, nie przywiązują do nich w ogóle uwagi. Demi potrafi człowieka zmotywować, to muszę jej przyznać. Mam do niej wielki szacunek, że po chorobach, po wydarzeniach jakie zaszły jej w życiu, żyje i potrafi pokazywać to życie od podstaw swoim czytelnikom. ”BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ” może przeczytać każdy. Powiem nawet, że każdy POWINIEN ją przeczytać. Znajdzie się w niej to, co dla nas najważniejsze. Po słowach Lovato człowiek naprawdę potrafi się zmienić. Nigdy jeszcze nie dostałam tak potężnego kopa mentalnego, od żadnej książki.

Fragment ”BĄDŹ SWOJĄ SIŁĄ PRZEZ 365 DNI W ROKU”

14 kwietnia
Jak to cudownie, że nikt nie musi czekać ani jednej chwili, by zacząć zmieniać świat na lepsze.
- Anna Frank

Przechodziłam niedawno koło bezdomnego człowieka i zaobserwowałam, jak mijali go inni ludzie. Zrobiło mi się przykro, więc zatrzymałam się przy nim i zagadnęłam. Przedstawiłam się, a on powiedział, że ma na imię Denny. Zaczęliśmy rozmawiać, śmiać się, gdy opowiedził parę żartów. Po chwili wzruszył się i zaczął mi dziękować. Zapytałam, dlaczego to robi, a on odpowiedział, że pierwszy raz od wielu dni ktokolwiek się do niego odezwał. Był szczęśliwy z powodu zwykłej interakcji z drugim człowiekiem. Nie mogłam uwierzyć w to, jak ta prosta rzecz przyniosła nam obojgu tyle radości. Nigdy nie zapomnę tego momentu.
Cel: Zrób dziś dla kogoś coś, co rozjaśni jego dzień.

Piękna, głęboka, niezwykle poruszająca. Zdaje się, że tak odległa ode mnie amerykańska idolka milionów zna każdego tak dobrze, tak dogłębnie. 

6/6

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Feeria

 

→ by C.C.Clouds