WŁADCY CZASU

.

Tytuł:
„Władcy czasu”

Autor:
Alexandra Monir

Wydawca:
Wydawnictwo Jaguar

Data premiery:
25 czerwiec 2014

.

W dobie wampirów i wilkołaków (która, na szczęście dla niektórych, dla innych na nieszczęście, zaczyna dobiegać końca) coraz częściej ma się ochotę na przeczytanie książki o tematyce zupełnie odbiegającej od przerośniętych psów, wyjących do księżyca i błyszczących się niczym brokat bladoskórych. Nadmiar pozycji o danym gatunku, wbrew pozorom, jest ogromnym plusem. Czytelnicy nieświadomie rozszerzają swoje poszukiwania, kreatywność wskakuje na wyższy poziom, dzięki czemu większe prawdopodobieństwo, że natrafi się na prawdziwe perełki.

Władcy czasu” to kontynuacja tak ciepło w Polsce przyjętej książki „Poza czasem”. Drugi tom zamyka tę miniserię, tak, wiem, trochę przykro, że to już koniec. Trylogie, czterotomowe sagi? To znam. Ale po raz pierwszy spotkałam się z takim czymś, żeby były tylko dwie książki. Zawsze jakoś jest albo pojedyncza książka albo trylogia, czy wielotomowa seria.

Michele odkrywa, że jest podróżniczką w czasie. Dzięki pomocy klucza znalezionego w rezydencji dziadków może przenosić się dekady do tyłu, spotykając przy tym swoje przodkinie. Podczas jednej z takich wypraw poznaje Philipa Walkera. Oboje młodzi, oboje oczarowani muzyką. Czy romans nastolatków z dwóch różnych epok ma jakieś szanse na powodzenie? Jeśli patrzeć na skoki Michele w przeszłość, spotykanie Philipa w coraz to starszym wieku, wydaje się to istną niemożliwością. Ale czy dla miłości istnieje w ogóle takie coś jak „przeszkoda”? Właśnie.

Alexandra Monir podbiła serca czytelniczek swoją debiutancką powieścią. Wydawać by się mogło, że nie będzie kontynuacji. A jednak powstała. Powstała i… Czy aby na pewno warto było ją napisać?

Historia miłości, dla której nie istnieją ograniczenia. Miłości, która sama w sobie jest siłą, zdolną pokonać wszystko, co stanie jej na drodze. Michele i Philip spotkali się parę razy. Jednak te kilka chwil wystarczyło, żeby zaiskrzyło pomiędzy nimi. Połączyła ich wspólna pasja, miłość do muzyki, miłość do siebie nawzajem. Ona pisała teksty, on pozwalał, żeby nuty wypływające wprost z jego serca układały się w spoistą całość.

Kiedy Michele spotyka Philipa w szkole, w dwudziestym pierwszym wieku, nie może opanować swojej radości. Z wrażenia… mdleje. W chwili, w której ona już prawie pogodziła się z porażką, on zjawia się w ciele osiemnastolatka i Michele nie jest nawet jedyną osobą, która go widzi.

„All magic comes with a price”

On znalazł jakiś cudowny sposób, żeby się przenieść w jej czasy. Ona myśli, że teraz już nic nie stanie im na drodze. Tylko, że jest pewien haczyk. Philip jej nie pamięta.

W drugiej części, niestety, cała historia miłosna, która jest głównym wątkiem, prowadzącym tę powieść, zeszła na drugi plan. Autorka próbowała kombinować to tu, to tam. Niestety nie powiodło się.

Kiedy Czas przestaje być wrogiem, pojawia się kolejna postać, która nie tylko może odebrać Michele ukochanego, ale także zmienić bieg wydarzeń, sprawiając, że dziewczyna przestanie istnieć. Puff! i tyle z niej zostanie.

Z pomocą przyjaciółki, dziadków, ale przede wszystkim gnana przez własny zapał, stawia czoło złoczyńcy, nie poddaje się, nie, kiedy przeszła już tak wiele.

Książkę czyta się niebywale szybko, ani się nie obejrzałam, a to już koniec. Ale co to niecałe 240 stron dla pełnoetatowego mola książkowego! Dzięki wrażeniu, jakie wywarła na mnie pierwsza część, przez pierwsze sto stron gnałam jak poparzona, później zwolniłam, bo w końcu zrozumiałam, że to nie jest to samo.

Mimo prób i starań Monir, druga część wypadła słabiej. Biorąc pod uwagę fakt, że „Poza czasem” okazało się fenomenem, wydawało się, że kontynuacja będzie co najmniej dobra. Tymczasem wyszło… Wyszła książka, która nie jest zła, bo czyta się naprawdę fajnie, przyjemny język, w tle świat muzyki. Jednak miałam większy apetyt. Trochę się zawiodłam. Ale nie na tyle, żeby żałować przeczytania.

Polecam książkę, bo jest tego warta! ;)

5/6

Za książkę dziękuję portalowi Papierowy Pies

→ by Raven Stark

POZA CZASEM

 

Autor: Alexandra Monir

Wydawca:

Wydawnictwo Jaguar

Data premiery: 01.21.2014

Ilość stron: 275

 

Czy za każdym razem, kiedy stawiasz na swojej drodze jakiś cel, dotrzymujesz swojego postanowienia? Trwasz w nim, walczysz mimo wszystko? Czy może już podczas pierwszych zakrętów nachodzą cię wątpliwości, zmęczenie, znużenie, przekonanie, że jest ci to niepotrzebne, że tak naprawdę potrafisz się bez tego obejść, że to zwykła strata czasu.

Szesnastoletnia Michele Windsor została niedawno porzucona przez swojego chłopaka, Jasona. Na szczęście ma przy sobie kochająca matkę, nie wredną, surową, która ciągle się zastanawia, dlaczego została pokarana tak niewdzięcznym dzieckiem (mam tu na myśli ogół tego typu rodzicielek). Marion, choć samotnie wychowuje swoją córkę, potrafi się nią zająć za dwoje, projektuje ubrania, robi co może, byle dać swemu dziecku to, co najlepsze. A co najważniejsze, jest najlepszą przyjaciółką Michele. Jednak po dramatycznym wydarzeniu Michele musi zamieszkać ze swoimi dziadkami, osobami, których nigdy wcześniej nie poznała, z którymi nie wymieniła ani słowa, którzy byli powodem, dla którego Marion zdecydowała się od nich odciąć siebie i swoje dziecko. Michele nie ma wyboru, musi przeprowadzić się do Nowego Yorku, nauczyć się żyć z Walterem i Dorothy Windsor. Od tej pory jedna z najsłynniejszych rodzin Ameryki będzie razem, w całości, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe. Kiedy Michele dociera do starego, tajemniczego domu, odkrywa tam niezwykły przedmiot. A właściwie dwa. Dziennik jednej z jej przodkiń i tajemniczy klucz, który jej ojciec zostawił u swojego pracodawcy, nim zapadł się jak kamień w wodę. Dziewczyna zaczyna podróże w czasie, nie mając pojęcia, jak bardzo odmienią jej życie.

Alexandra Monir jest dwudziestoparoletnią wokalistką, kompozytorką. Książka „POZA CZASEM” jest jej debiutem. Żyje w rozdarciu pomiędzy Nowym Yorkiem a Los Angeles, zupełnie jak bohaterka jej książki. 

„POZA CZASEM” jest pierwszą częścią z serii – z gatunku time travel, young adult – z czego jestem bardzo zadowolona, bo ciekawią mnie dalsze losy bohaterów, z początku, kiedy myślałam, że nie będzie kolejnego tomu, czułam niedosyt. Gdy dowiedziałam się, że za granicą wyszła już kolejna część, nadzieja we mnie odżyła. W inny sposób ocenia się pojedynczą książkę, a w inny jedną z wielu. Książka przypadła do gustu Amazon.com, gdzie ogłoszono ją jedną z najlepszych książek miesiąca, oraz Barnes & Noble, przez które została nazwana najlepszą ofertą dla nastolatków. Muzyka do niej została skomponowana przez samą autorkę. 

To z czego jestem niezwykle zadowolona to szata graficzna, sam fakt, że nie została ona skopiowana od zagranicznego wydawcy zasługuje na uznanie, a biorąc pod uwagę jeszcze, że Wydawnictwo Jaguar przygotowało taką wspaniałą okładkę… majstersztyk. Przyjazny dla mola książkowego papier – jest!, można odhaczyć. Skrzydełka – są!, rogi nie będą się zaginać, książka dłużej „pożyje”. 

„POZA CZASEM” to ponadczasowa opowieść o miłości, o tym, do czego zdolni są zakochani ludzie, czego są w stanie dokonać, aby pomóc swojemu szczęściu, aby zawalczyć o swoje. Z pozoru niczym niewyróżniająca się powieść dla młodzieży, skrywa jednak własne wartości. Spotkałam się już z książkami o tej tematyce, więc bohaterka podróżująca w czasie nie jest mi obca. Aby dogłębniej ocenić serię, porównać ją do innych, poczekam na pozostałe części. Na temat tej mogę powiedzieć, że czytało się ją bardzo miło, usprawniły mi to ferie, więc wyrobiłam się z nią w niecałe dwa dni. Na pochwałę zasługuje postać głównej bohaterki, która w porównaniu choćby do Kylie Galen z „Urodzonej o północy” nie narzeka tak na swój los, nie jest taką emocjonalną ślamazarą, potrafi postawić się dziadkom. „POZA CZASEM” to z pewnością książka, dzięki której poczujesz magię, poznasz Nowy York podczas lat 20. XX wieku, również u schyłku II wojny światowej. Powiązania z bohaterami? Zamiłowanie do muzyki. Nie wyobrażam sobie bez niej życia.

Michele potrafi wytrwać, potrafi postawić na swoim, nawet jeśli kosztuje ją to sporo wysiłku. Czy ty również umiesz zawalczyć o swoje marzenia? Czy ty zawalczysz o nie, a co więcej, czy osiągniesz swój cel, choćbyś musiał/a przebrnąć rzeki, góry, lasy by tego dokonać?

5/6

Za książkę dziękuję portalowi Kotek.pl :)

→ by C.C.Clouds