KRYSZTAŁOWY KSIĘŻYC

.

Autor: Jacqueline Woodson

Wydawca:
Wydawnictwo Remi

Data premiery:
23 sierpień 2013

.

Czytelnicy rzadko wybierają poważne, życiowe książki. A może inaczej: ludzie wolą czytać coś „rozpierającego”, coś co daje pozytywną energię, manipuluje emocjami. Ciężkie ludzkie sprawy, poruszające psychikę, bywają omijane szerokim łukiem. Chyba, że ktoś na co dzień lubuje się w takich gatunkach, ale to raczej mniejszość.

Lektury poruszające wnętrze może i mają mniejsze grono odbiorców niż np. młodzieżówki, zwłaszcza te obecnie lansowane, ale za to więcej po sobie pozostawiają. Lekka, przyjemna książka i dojrzała pozycja. Po pierwszą z nich większość sięgnęłaby bez wahania, oczywiście, jeśli spełniałaby określone warunki, typu tematyka, pozytywne opinie itd. Nad tą drugą trzeba by było się zastanowić, czy aby na pewno chcemy coś głębszego do przeczytania, czy tego właśnie potrzebujemy.

Na samym początku bohaterka, nastoletnia Laurel, zdradza zakończenie historii. Kryształowy Księżyc jest właściwie jej pamiętnikiem, opisującym jej drogę. Dziewczyna opowiada o swoich problemach, o tym, co ją spotkało. Parę lat wcześniej miała jeszcze mamę i babcię. Nad jej rodzinną miejscowość nadciągał jednak huragan, a staruszka nie chciała się ruszyć z domu, jej córka została razem z nią, utwierdzając męża i dzieci, że w razie problemów pojadą do pobliskiego centrum handlowego. Nie udaje im się. Nawet gdyby tam dotarły, nic by to nie dało. Wszyscy obecni podczas huraganu w centrum handlowym zginęli. Po niekończącej się żałobie Laurel wraz z ojcem i młodszym braciszkiem przeprowadza się, by rozpocząć nowe życie. Tam czeka dziewczynę kolejne bagno. Przez naiwną młodzieńczą miłość wciągnie ją świat narkotyków.

Jacqueline Woodson – amerykańska autorka książek dla dzieci i młodzieży. Za swą twórczość zdobyła wiele nagród. Jej książki wypełnione są afroamerykańskimi tematami. Woodson otwarcie deklaruje swój homoseksualizm, wraz z partnerką ma dwójkę dzieci. W wielu krajach na jej książki nałożono cenzurę, zabroniono ich czytać, m.in. ze względu na homoseksualizm, molestowanie dzieci i szorstki język.

Kryształowy księżyc, krótko opisując, to książka o narkomance. Na początku chciałabym przedstawić swój stosunek do narkomanii. Przyznam szczerze, że aż mnie nosi, jak słyszę o „biednych narkomanach”. Sami się w to wplątywali, nikt ich nie zmuszał. Chcieli spróbować, zaciekawiło ich to, to muszą ponieść konsekwencje jak poważni, dorośli ludzie. Znam wartość ludzkiego życia, widzę dzieci chore na raka, które zrobiłyby wszystko, żeby wyzdrowieć. Pchanie się w narkotyki jest według mnie strasznie lekkomyślne i niedojrzałe. A kto tak najczęściej robi? Dorośli, młodzież, którzy myślą, że wiedzą co to jest „problem”. Rozpuszczone dzieci bogatych biznesmenów, doktorków czy prawników. Dla których problemem są „starzy”, brak kasy na najnowszą kolekcję ciuchów, czy conversy. A gdyby tak dać ich na tydzień do hospicjum jako wolontariuszy? Może zrozumieliby wtedy życie, jak wielkim skarbem ono jest.

Jest to druga książka o narkomanii, jaką czytałam. Ostatnią miałam okazję przeczytać dobre pięć lat temu, bodajże „My, dzieci z dworca ZOO”. Krew się we mnie gotuje, bo w głowie po jednej stronie pojawia mi się obraz narkomanki, pannicy z bogatego domu, która na własne życzenie się stoczyła, a po drugiej głodujące dziecko w Afryce, dziecko, które rodzice biją, krzywdzą, podpalają papierosami za karę.

Jak już jesteśmy w temacie, czy narkomania nie jest wynikiem egoizmu?

Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę, bo jeszcze bardziej utwierdziłam się na swoim stanowisku. I jestem absolutnie pewna, że po stronie narkomanów nigdy nie będę.

Może i Laurel przeżyła w życiu piekło, ale czy to był powód, żeby sięgać po narkotyki i robić piekło ojcu i małemu bratu? Nie sądzę.

4,5/6

Za możliwość obcowania z książką dziękuję Wydawnictwu Remi

→ by C.C.Clouds

1 Komentarz

  1. A ja właśnie lubię takie dojrzałe pozycje, życiowe książki! Oczywiście innymi też nie pogardzę, ale lubię, jak w książce jest jakeś przesłanie, mądra myśl, pobudzająca do myślenia puenta. Wtedy po odłożeniu książki na półkę długo patrzę w sufit, niebo etc. i myślę „O Boże! Ale książka!”
    A co do pytania, to uważam, że narkomania jest wynikiem egoizmu! I alkocholizm! I nikotynizm też! I każde inne uzależnienie! Bo jeśli kogoś szanujesz, kochasz… Ba! Jeśli Ci na kimś zwyczajnie zależy, to nie stwarzasz mu piekła tu, na Ziemi

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.