KLĄTWA TYGRYSA. WYPRAWA

Tytuł: ,,Klątwa tygrysa. Wyprawa”

Autor: Colleen Houck

Wydawca:

Wydawnictwo Otwarte

Data premiery: 09.19.2012

Choć Kelsey udaje się wyrwać Rena z rąk Lokesha, nie odzyskuje ukochanego. Biały tygrys stracił pamięć i dziewczyna jest mu zupełnie obca. Co więcej – każdy jej dotyk sprawia mu ból. Jedno pozostaje niezmienne: zło nie zostało pokonane, pradawna klątwa trwa. Rozpoczyna się nowa, pełna niebezpieczeństw podróż do świata pięciu przebiegłych smoków. 
Czy wszyscy wyjdą cało ze starcia z mrocznymi siłami? Czy Kelsey znów rozkocha w sobie Rena, czy wybierze zapomnienie w ramionach Kishana?

Niech rozpocznie się wyprawa!

Rozpoczęło się kolejne dziesięć miesięcy walki. Miesiące starań, przygotowań, wielu wyzwań. Mowa oczywiście o szkole. Serio, czy wakacje nie mogłyby być dłuższe? Bo niby kiedy mam przeczytać te cudowne książki? Supermenem nie jestem, żeby przeczytać wszystko w jeden dzień, a i nie chciałabym, żeby to tak szybko zleciało. Ogólnie rzecz biorąc, przydałby się jeszcze jeden wolny miesiąc, jeśli nie, to powinni chociaż zmienić lektury na bardziej współczesne. No dobra, zrozumiem jeszcze niektóre, ale poważnie, czy uczniowie nie mogliby sami sobie wybrać połowy lektur? Wtedy na pewno zgadzaliby się na dwa razy więcej książek do przeczytania, no i by pogłębili swoje znajomości w tej dziedzinie. Bo jak nauczyciele każą czytać nudne książki, to nie ma się co dziwić, że później lecą opinie typu: jak ty możesz tyle czytać?! .

Trzecią część ,,Klątwy Tygrysa” przeczytałam w pół tygodnia. Niestety nie było szans ma ,,poważne” wciągnięcie się. Choć pod koniec udało mi się ,,zaszyć” z książką na trochę dłużej. Od czego by tu zacząć…?

Pierwsza część opisuje m.in. Początek znajomości Rena i Kelsey. Drugi tom: Ren został porwany, więc do akcji wkracza Kishan. Trzecia książka, ,,WYPRAWA” : Ren wraca i wszyscy… No właśnie, co się dzieje?

Z niemałym trudem, Kelsy i Kishan uratowali Rena z rąk paskudnego, przebrzydłego, okropnego, jednym słowem, ewentualnie dwoma: złego czarnoksiężnika, Lokesha. Ale biały tygrys nie pamięta ukochanej. Pamięta za to wszystko pozostałe. Wszystkich ludzi, wszystkie miejsca, w których przebywał: zoo, Indie, Kiszkindę, Oregon… ale nie Kelsey. Ponadto sama jej obecność sprawia, że czuje mdłości, wzrasta w nim odczucie paniki, potrzeba ucieczki. Jej dotyk sprawia mu ogromny ból. Dziewczyna wraz z czarnym tygrysem, panem Kadamem i Nilimą nie poddaje się. Kelsey postanawia, że pomimo zerwanego mostu pomiędzy nią a Renem, musi zwalczyć klątwę. Bracia są w stanie być ludźmi przez 12 godzin, ale aby w pełni poczuli się sobą, muszą rozpocząć kolejne niebezpieczne podróże. W międzyczasie Kelsey poznaje prawdziwe cechy Rena. Nie to, żeby wcześniejsze były fałszywe, po prostu poznaje takiego Rena, jaki był zanim się w niej zakochał. Jego arogancję, pewność siebie, dumę, pełne sarkazmu wypowiedzi. Jednak pomimo to, dziewczyna nadal wyczuwa gdzieś głęboko swojego Rena. Pragnie, żeby do niej wrócił. Robi wszystko, dzięki czemu mógłby sobie ją przypomnieć. Ale nie robi jednej , jedynej rzeczy, która może przywrócić pamięć białemu tygrysowi.

A czarny tygrys czeka. A jego uczucia do Kelsey rosną i rosną, i rosną i rosną, i rosną… Czy dziewczyna mu ulegnie? Powie sobie: stop!, za dużo się namęczyłam, żeby pomóc Renowi, chcę odpocząć, … o! Kishan mnie kocha, będę z nim, po co mi chamski Ren jak i tak tyle dziewczyn się wkoło niego kręci… ? Czy zostawi białego tygrysa, choć obiecywała mu, że nigdy go nie opuści?

Pierwsza część była genialna. Drugą (choć jej druga połowa mniej podobała mi się od pierwszej, gdzie wciąż był Ren) także zaliczam jako udaną. A trzecia? Subhagi!

Colleen Houck ma niesamowity talent, nie mam pojęcia, jakim cudem nie znalazła wydawcy dla swoich książek. Ma wszystko, co potrzebne, aby zdobyć sukces w swoim aktualnym zawodzie. Umiejętności, talent, wiedzę, a przede wszystkim wspaniałą wyobraźnię. Potrafi wywołać u czytelnika silne emocje, jak nikt inny, swoimi doskonałymi opisami potraw, zwierząt, naturalnych bogactw hindusów, sprawia, że mam ochotę z miejsca zapisać się na kurs hindi i w ogóle zwiedzić od razu całe Indie. Choć nie lubię takich typów trójkątów (w sumie jedynym pożytkiem z nich jest to, że im mniej fajny jest ten „gorszy” tym ten drugi facet jest bardziej doskonały. Bo Ren lubi poezję, Kelsey też, a Kishan nie-e! ;p), da się je przełknąć. Tylko złotooki książę jest taki miły, dobry, bla, bla, bla… trochę mu brakuje charakterku. To ten typ chłopaka pokrzywdzonego w plątaninie miłości pozostałej dwójki, którego czytelnikom robi się po prostu żal. Szkoda mi Kishana, ale to Ren jest stworzony dla Kelsey (taka prawda xd). Ale i tutaj autorka sprawia, że szczenę trzeba zbierać z podłogi. Z pozoru dość łatwe do przewidzenia decyzje bohaterów, coraz bardziej zaskakują. Taki koniec? Ale jak to? Tak nie wolno!  To wręcz oburzające! 

Przede mną jeszcze kolejna część, a kto wie? Może i piąta niedługo nadejdzie. ;)

Ktoś wybiera się ze mną w dalszą podróż z tygrysami?

5/6

Za cudownie spędzone chwile z książką dziękuję Wydawnictwu Otwarte

→ by C.C.Clouds

5 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.