SEKRET JULII

Tytuł: ,,Sekret Julii”

Autor: Tahereh Mafi

Wydawca:

Wydawnictwo Otwarte

Data premiery: 07.17.2013

Julia
z Adamem uciekają
z kwatery Komitetu Odnowy
i trafiają do Punktu Omega, przystani dla dzieci
o szczególnych zdolnościach. Wreszcie są bezpieczni. Sielanka zakochanych trwa jednak krótko. Julia poznaje sekret, który może przekreślić ich wspólne marzenia o szczęściu…

Poczekaj… Nie. Prześpij się z tym… Nie. Musisz to zrobić na spokojnie… Nie, nie, nie! (i nawet przyswoiłam sobie trzykrotne powtarzanie wyrazów xD). Tu i teraz zostanie opublikowana oficjalna recenzja „SEKRETU JULII” autorstwa chmurki. Tego po prostu, najzwyczajniej w świecie nie da się przełożyć na następny dzień. Nie pozwolę na to, żebym, tak poruszona wnętrzem książki, dopuściła do opadnięcia emocji i napisania recenzji jutro rano. Co z tego, że dochodzi północ? Co z tego, że jestem niskociśnieniowcem i przy dzisiejszej pogodzie czuję się, jakbym nie mogła stanąć na nogi? Co z tego, kiedy „SEKRET JULII” jest jak megasupertotalultra potężna dawka kofeiny, potrafiąca zastąpić kilkanaście kubków kawy?! (w moim przypadku mocnego cappuccino, kawy nie cierpię, ale wiecie o co chodzi…).

Naprawdę rzadko która książka robi na mnie takie wrażenie, zwłaszcza kontynuacja (przyp. tom#1 „Dotyk Julii”). To wielka radocha dla czytelnika, kiedy widzi, że autorka rozwinęła już i tak szeroko rozpostarte skrzydła i otoczyła nas wprost niebiańską atmosferą! Po pierwszej części zaliczyłam tą serię książek do „dość udanych”. Jakże szczęśliwa jestem, gdyż z czystym sercem mogę powiedzieć, że druga część zasługuje na miano genialnej.

W dalszej części przygód Julii poznajemy bliżej Punkt Omega, to jak funkcjonuje i jacy ludzie tam żyją, co potrafią. Główna bohaterka przeszła w swoim życiu bardzo wiele. Nacierpiała się za kilkoro. Z czasem cierpień przybywa. Mimo nadziei na rekompensatę losu za jej męki, w postaci Adama, związku z nim, Julia dowiaduje się, że nie może dalej być z ukochanym. Castle po żmudnych badaniach dowiaduje się w końcu na czym polega dar Adama i jaki Julia stanowi dla niego problem. Młodzi z początku zrozpaczeni rozwojem wydarzeń, decydują się (a właściwie to Julia) zerwać ze sobą. Zwłaszcza, że w chwili ich słabości doszło do pewnego incydentu., który staje się definitywnym zakończeniem ich związku. Julia znów pogrąża się w użalaniu się nad sobą, wciąż myśli, że ludzie w Punkcie Omega jej nienawidzą, że każdy uważa ją za potwora, że się jej boją. Może po trochę jest to prawdą. Ale kiedy dziewczyna przestaje przebywać w odizolowaniu poznaje przyjaciół. Ludzie zmieniają o niej zdania.

W dalszej części dowiadujemy się ciekawego faktu na temat życia rodzinnego Adama, jak również tego, że Warner nie okłamał Julii w kwestii swoich uczuć. Mówcie co chcecie, ale dla mnie od początku jest on moją ulubioną męską postacią. Bez obrazy, Adama też lubię, no ale Warner… Im dalej zapuszczałam się w książkę, tym później się robiło i chciałam poprzestać, dokończyć ją jutro. Ale z każdym kolejnym rozdziałem, ba!, z każdą następną stroną działy się coraz ciekawsze rzeczy. Przy każdej kolejnej scenie poznajemy oblicza Warnera, które może stara się ukryć, a może po prostu jest dla siebie zbyt surowy i twierdzi, że nie zasługuje na szczęście. Ale dzięki temu, że przed ucieczką Julii z jego kwatery zabrał jej notatnik, rozumie ją jak nikt inny. Poznał jej najskrytsze myśli, jej sekrety. Sekrety Julii. Niezaprzeczalnie tych dwoje łączy silna więź. Źle (żeby nie używać ostrzejszych słów, sami się zresztą przekonacie jak przeczytacie) traktowani przez rodziców, odrzuceni przez społeczeństwo, z góry skazani, osądzeni. Jak to się potoczy?

Autorka pokazuje nam, że z czasem coraz bardziej nam ukazuje swój talent, rozwija się, nie poprzestaje na laurach. Uwielbiam pomysł ze skreślonymi zdaniami. To momenty, kiedy Julia się waha, kiedy nie jest czegoś pewna, a może jest i to za bardzo. Trzykrotne powtarzanie słów, ww? Giganckie! Choć niektórym może się wydawać wkurzające, to powiem wam, że dla mnie to jest cudowne i zawsze będę to kojarzyć z Tahereh Mafi, gdziekolwiek bym ich nie zobaczyła. Bo ona potrafi umieścić je w idealnym miejscu. Jakby do tego właśnie miejsca były stworzone.

Podsumowując: akcja z każdą stroną nabiera tempa, tyle nowych wiadomości, nowi bohaterowie, a przede wszystkim: zatoczenie więzi pomiędzy pewną dwójką; tak wspaniałe dalsze kreowanie znanych już nam postaci i wiele, wiele, wiele innych wspaniałych rzeczy. To wszystko znajdziecie w „SEKRECIE JULII”. Nie wahajcie się ani chwili! ;)

6/6

Ps. jak przeczytacie, przekonacie się sami, że warta jest takiej oceny ;)

Za możliwość kontynuowania przygody z Julią Ferrars pragnę podziękować Wydawnictwu Otwarte

-> by chmurka

9 Komentarze

  1. Kurczę, sama fabuła brzmi sztampowo, od razu mnie zniechęca, bo odrzucenie, cierpienie i miłość, ile razy już to wałkowałam? Ale opisałaś to tak, że nawet mnie zaraziłaś entuzjazmem do „Sekretu Julii”. Dlatego lubie blogi z recenzjami, normalnie nawet bym nie spojrzała na taką nudną okładke z kiepskim opisem, a tak czuję, ze chyba poszukam jej w bibliotece:)
    Czołem!

  2. Niezbyt mnie zachęciła ta książka. Najpierw z samego brzmienia imienia głównej bohaterki. Julia… od razu kojarzy mi się z dramatem „Romeo i Julia”. Potem, tematyka też… nie lubię tego typu książek. ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.